Full transcript
0:04zła w tą grę.
0:08>> No
0:09>> mogłabym być takimi samo, ale wtedy to
0:11myślę, że widzowie to by tym bardziej
0:12nie przyszli. Czemu ja tak nie grałam?
0:17Bo ja myślę
0:19czasami.
0:21>> Czasami ci się zdarzy.
0:23>> No
0:23>> słuchaj, pod kontent trzeba robić.
0:26[ __ ] pod ką to mogła mody pewne wgrać,
0:28ale to mogło być no aż kobity by się
0:32zleciały. No
0:34>> nie można można zawsze zrobić dobry
0:39kontent, nie robiąc tego w taki sposób,
0:42jadąc tak na po prostu po prostu,
0:47>> że jestem tu teraz.
0:50>> No.
0:51>> Oh my god. Ja znieszczaiłam się. To
0:54przejście by tu coś było, ale szczerze
0:57cemas kółko
1:00tu nic nie było. O my god. Bolszewskie.
1:05Jezu, bolszewickie wrednie.
1:08Jakie trudne słowo.
1:13Leon złamał zasady rezydenta. Otworzył
1:17od drugiej strony, nie łażąc przez trzy
1:18godziny, żeby szukać przesia, żeby se
1:20otworzyć z drugiej strony.
1:23>> W tym przypadku rzeczywiście się dało.
1:26>> No inaczej tu by się też dało radę
1:28wsadzić rękę, nie? I se zrobić jakby to
1:30była inna część na przykład. Nie wiesz o
1:32co chodzi.
1:32>> No to tak. Ale wtedy powiedzieli: "Nie,
1:35ty musisz biegać trzy dni i szukać
1:37wszystkiego wokół. Nie ma tak łatwo.
1:40Tutaj też by się nie dało wejść.
1:52Jak to jest, że Leon nie ma tustych
1:54brudnych włosów teraz, tylko ma dalej
1:56takie ładne ułożone.
1:58>> No bo to jest gra
2:00>> i on nie istnieje. Tak tylko ci
2:01przypominam. No ale The Last of Us na
2:04przykład jak się zmoczysz czy coś to
2:06masz długo te włosy mokre albo ubrania,
2:08a tutaj nie widać żadnych zmian. W
2:09Silent Hillu również główna postać z
2:12każdym z każdą chwilą tam wiesz gry robi
2:15coraz bardziej zmęczona i to po nim
2:17widać. A po nim to on wiecznie [ __ ]
2:19taki
2:21Resident Evil. On, oni się rządzą z
2:24własnymi prawami.
2:25>> No w sumie
2:29kiedyś tu robiłam zapisy
2:31też mam takie ładne, ale ja godzinę temu
2:33fryzjera byłem. Aha. A ja mam tłustę, a
2:36mam wczoraj.
2:39Kocham, kocham po prostu mieć długie
2:41włosy, a zarazem nienawidzę.
2:44>> Ja też
2:46>> nie wiem jak Anielka se radziła. Ona ma
2:47dłuższe włosy ode mnie.
2:57Minęło, a się pojawił.
3:04Jakie to jest wszystko zniszczone. O mój
3:06Boże, jakieś było takie ładne.
3:09HQ
3:11abandoned.
4:10location
4:18Żbyw
5:19Hello, powróciłam. Ty w ogóle czujesz
5:22jak się wjebałam sama? W sensie [ __ ]
5:25jestem debilem.
5:28Jesteś Paweł?
5:30>> No
5:31>> [ __ ] byłam pewna, że jutro mam szkołę.
5:33Nie mówię o nie wypracowanie muszę
5:34dzisiaj dokończyć.
5:36Ja piszę do koleżanki, ona ale szkoła
5:38jest za tydzień. Ja mam takie [ __ ] jego
5:41mać, a ja wiesz już srałam po gaciach.
5:46>> Ile?
5:46>> Nieźle.
5:47mało, ale wiesz co wezmę?
5:51O mój Boże, zwróci, zwrócili mi
5:53wszystko.
5:56[ __ ] wszystko biorę, [ __ ] Dawaj im
5:59nawet to i to.
6:03Myśła bezpieczni.
6:06C to nie jest tak, że oni resetują, że
6:09jak jest nowa lokacja, to masz więcej w
6:11sensie masz to wszystko jeszcze raz jak
6:12właśnie jakieś ammo i tak dalej, bo
6:14wcześniej nie jakby nie wracało to, że
6:16mogę kupić.
6:19>> Mam wrażenie, że to po prostu w każdej
6:21nowej lokacji albo w nowej skrzynce,
6:23>> że resetują jakby.
6:25>> No
6:26>> a bez kitu. Co tu jest? Tu są wyniki
6:30patroli granic Racon City. Ok.
6:33Chciałem to przeczytać. Oj, ojjoj,
6:41rozumiem.
6:45Ty, ja mam full HP. Ja nie miałam full
6:47HP. Mnie uleczyli.
6:54Czekaj,
6:58>> słyszę rakuna małego.
7:02Gdzie
7:02>> musisz dalej? [ __ ] to nie na górze.
7:05Dobra.
7:08No pamiętam.
7:12El się zagubił.
7:18No nie, to pan kolega.
7:21Już nie ma.
7:24Oj, nie. To
7:27czy to jest jego
7:29książeczka, że tak to powiem.
7:31Sprawiedliwości. Jesteście gotowi?
7:33obowiązek wzywa specjalist.
7:38[ __ ] nie, nie, nie chce mi się tego
7:40czytać na głos.
7:43Mam dzisiaj jelenia,
7:48kur.
7:50Okej.
7:54[ __ ] nie umiem się wysłowić.
7:57Czyli gotowałeś piwo i pizzę na wszelki
7:59wypadek skombinuj też jakąś kolę.
8:02Niektórzy z nas szanują swoje wątroby,
8:04kierowniku.
8:07Aha, bo to jest chyba z dnia tego Leona,
8:09nie?
8:11>> To jest do przygotowania na
8:12niespodziankę.
8:12>> Okej. Pokażą sobie coś dłuże pamiętaj,
8:15by poświęcić powiesić ten transparent z
8:17gwiazdkami. Okej.
8:20Koordynator od prezentów. Pamiętaj, żeby
8:22w dniu uderzenia odebrać go ze sklepu
8:24Roberta.
8:26Tak, tak. Weź to, co proponował Barry.
8:28Chłop zna się na rzeczy. Jeszcze jedno.
8:30Ta impreza powiedziana dla rekruta ma
8:32pozostać dla szefa tajemnicą. Nie
8:34chcemy, żeby młody Kennedy od razu
8:35podpadł. Marwin
8:38bez przekrę się minęło.
8:41Jak nie minęło?
8:47Dzień dobry. Czy tu coś?
8:53Mam wspomnienia, bo całą lokację
8:54zrobiłam stąd w tym
9:00>> Jojo.
9:02>> Nie, to Jojo. To Jojo.
9:04>> Jojo. Mi się skojarzyło z Jojo, ale
9:07pewnie wiesz z którym Jojo.
9:09>> Nie no wiem. Jojo. Pewnie tutaj też się
9:11na to tłumaczy, ale
9:12>> pewnie
9:13>> zależy kto czyta.
9:16>> Dobra,
9:17Jojo będzie i tyle.
9:22Ty czekaj, czy ja tu powinnam w tej
9:24chwili wchodzić? Szczerze nie mam
9:26pojęcia.
9:30Ty, tu, tu nie stał gruby z tym, czy to
9:32nie to miejsce? Tu gruby przy automacie
9:34stał w dwójce i tu lizacz łaził
9:38>> i ja tam spierdalałam. O, już tam nie
9:40pójdę.
9:41>> O mój Boże.
9:43>> O Jezu, weź Tyran to najgorsze gówno
9:46było.
9:46>> On się nazwał Tyran faktycznie. Tak,
9:49Tyran albo Mister X jakby.
9:51>> No ten taki dziad. No duży.
9:52>> Mega mi się to podobało jak on tak rował
9:54po całym posterunku.
9:56>> Wiesz, ja się go bałam.
10:03>> Gdzie on jest?
10:06Tu.
10:08Aha.
10:09Maj biedne ammo
10:21wielkie posteron
10:27to nie jest z początku
10:30w sensie
10:36tego nie czytaliśmy w dwójce
10:39Co
10:40>> tego nie to to nie był dokument w dwójce
10:42do czytania?
10:45>> No chyba tak,
10:46>> bo kojarzę to w środku nocy. Jen wpadł w
10:48szał.
10:50>> No
10:52>> dobra, to przelecę, żeby jak ktoś chciał
10:55se przeczytać.
10:56Ja nie czytam, bo nie chce mi się czytać
10:59tego, co było.
11:08Wygląda podejrzanie.
11:13Tam nie wejdę.
11:18Tą szafkę muszę jakoś otworzyć. Tylko
11:19wiesz co, ja nie wiem jak. [ __ ] nie
11:22strasz mnie tym dźwiękiem.
11:32[ __ ] poleciał.
11:37Jelu, nie dałeś mi ammo.
11:41Nie dałeś mi. Dobra, pora się przejść.
11:43O,
11:45okej.
11:46Daj mi ammo.
11:51To mi zrób wo.
11:56Tam nie pójdę.
12:02Na górę też nie chcę iść, bo czuję, że
12:03popcham fabułę zamiast się rozejrzeć.
12:17Tu wchodziłam. A ta, bo to jest to.
12:19Dobra, ja już się zgubiłam. To czytałam.
12:28Tam se wejdę na górę.
12:30Mogę, mogę.
12:42Nie pamiętam jaki to był szyf. Znaczy to
12:44chyba już jest pokazane, ale pamiętam,
12:46że
12:48on był pierwszy, on był najłatwiejszy.
12:49Drugi był gdzieś tam, a trzeci chyba był
12:51gdzieś tam. Alo, mogę się mylić.
12:54Drugi był gdzieś za biblioteką chyba.
12:59No tam była ta babka być może
13:03[ __ ] że że ten posąg babki tam chyba
13:06był albo tam na dole gdzie trzeba było
13:08bum bum nie pamiętam już
13:13>> kurde jak na 5 godzin Residenta dwójki
13:15to dużo pamiętasz
13:17>> jest też pamiętaj że ja oglądałamolta
13:19dużo czy przed czy po graniu więc też mi
13:21dużo w głowie zostało
13:24>> okej
13:26>> a tu się bałam Mam wejść jak [ __ ]
13:30Boś,
13:33bo nie ogrywałaś czwórki? Nie,
13:36>> nie. I
13:38>> nie widziałaś jej też?
13:39>> Wiesz co, widziałam trochę, ale nic z
13:41niej nie pamiętam. Dosłownie nic.
13:44>> Więc
13:44>> to fajnie, to fajnie.
13:46>> Tylko trochę jeszcze jest droga. No
13:48kiedyś kupię i ogram też z chęcią, bo
13:50jak to przejdę to już się nie będę chyba
13:52brała bała. Czekaj, tu w szło chyba do
13:56tej drabiny, bo chyba muszę iść jednak
13:57na górę.
14:02Leon, przestań się garbić, proszę.
14:05Drażnisz mnie.
14:08Pajączka mu trzeba w prezencie dać.
14:13O, tu było to. A to był kucyk
14:16jednorożec.
14:19ziało na kamień ani drgnie. Tak tego nie
14:22potrzebuję. A myślałam, że to mogę
14:24otworzyć. Czekaj,
14:27gdzieś tu jest szop.
14:33Nie wiem gdzie. Dobra, powoli.
14:36A tu się goniłam z dużym. Pamiętam.
14:39Okazało, że potrafi albo na drabinę
14:41wejść, albo zeskoczyć tam. Nie pamiętam
14:42o co tam chodziło.
14:48Gdzie? Tu gdzieś? Nie widzę.
14:52Ej,
14:57nie pierdolz gdzieś tam.
15:04Gdzie to jest?
15:09Ty, no pojebie mnie.
15:17Nie odpuszczę. Będę tu siedziała. Gdzie
15:21>> a że je rozjebać? Mogę te te?
15:23>> No
15:24>> co ty gadasz? A mogę siekierą? Czekaj,
15:26jak się robiło siekierą?
15:29Mamy
15:31>> prż. Nie wiem, czy tutaj
15:33>> Czekaj, zaraz się dowiemy.
15:36No ahaować trzeba,
15:39>> nie? A dobra.
15:41Tutaj masz, nie? Tu na dole, jak sobie
15:45spojrzysz,
15:46tu masz za tymi książkami.
15:48>> Boże.
15:51>> O, dobra.
15:53>> No uda się.
15:56>> Jebane książki, a mnie przestraszyły.
15:58Mówisz, spójrz na książkę nagle i uj.
16:04No pamiętam to zadanie wkurwiające, bo
16:06jakby nie mógł przeskoczyć.
16:09A to jest to samo, co chyba używaliśmy.
16:13Tego używaliśmy chyba wtedy. No
16:17musieliśmy znaleźć część jakąś do tego,
16:18bo to było, ale było wybrakowane.
16:24Tu coś dla mnie leży.
16:27Ciekawe, znaczy na pewno nie zdobyłam
16:29wszystkich shopów, ale fajnie było,
16:30gdybym zdobyła wszystkie.
16:36Nic mi tu nie dali.
16:39A tam nie przejdę.
16:41Co tam było, że tam trzeba było przejść?
16:49[ __ ] nie pamiętam.
17:01O ty. Dobra, mam ten lewarek. Chyba mogę
17:05tak to nazwać. To jest lebarek, ale
17:07trochę inny. Ja se teraz zejdę tu,
17:14to se otworzę, bo to mogę pewnie mogę. A
17:17to jest ten lepszy lewarek, tylko nie
17:19jak on się nazywa dokładnie. A to to
17:21dobra. Czy ja to mogę otworzyć teraz
17:23tego? Czy będę się czołgać? Mogę.
17:29Dobra, teraz muszę iść tu.
17:33Trochę się boję tu iść, bo tu kiedyś
17:34było strasznie.
17:39O, już nie mam w tym.
17:48Dzień dobry.
17:51O, tu trzeba było znaleźć te gówna.
17:57>> Ojoj, słyszę kogoś.
18:03Ej, ale tej szafki dalej nie otworzyłam.
18:05Otworzę ją później.
18:11>> Co?
18:11>> Otworzę ją później jak pójdę tu dalej.
18:13Czy nie?
18:15>> To jest
18:18czekaj. Co to jest?
18:19>> Szafka. Jojo.
18:23>> Nie, zaraz w sumie może zdobyć ten
18:24klucz. Czekaj.
18:27Pójź tam do tego zachodniego biura,
18:30bo ty się tu nie wrócisz zbytnio. W
18:31sensie no teraz jeszcze będziesz miała
18:34szansę, ale możesz
18:35>> później może być później może być
18:37problematycznie z tego co mam rozumieć.
18:39Tak.
18:41>> No chociaż tutaj mogłabyś się wrócić,
18:42ale to możesz od razu teraz to załatwić.
18:44>> Dobra.
18:45>> No i musisz to ruszyć. W sensie weszłaś
18:48z tym z tym w interakcję,
18:50>> tak? Potrzebuję klucza. No
18:52>> dobra, to teraz na prawo idź
18:53>> tam.
18:55No
18:57idź tutaj na lewo do tego pokoju. No na
19:00prawo tam dalej.
19:01>> A tu
19:02>> no i tutaj po prawo masz te takie
19:04palety. Wejdź na nie,
19:07>> że te
19:08>> tak wejź na nie i klucz.
19:10>> [ __ ] klucz. Jak ja mam to zabrać? Mam
19:12to strzelić?
19:13>> Czekaj, spójrzcie, może z innej strony.
19:18>> Czekaj. Kurde, bo właśnie tutaj w tym
19:20posterunku to jakby musisz specjalnie
19:22coś innego striggerować, żebyś dopiero
19:25mogła to podnieść.
19:26>> Aha, ale
19:28>> tylko miałem wrażenie, że to jest O,
19:31>> no klucz tu jest na pewno.
19:34>> Dobra, to ewentualnie ten, to
19:36ewentualnie pójdź sobie tam, gdzie
19:37chciałam.
19:38>> Ty, a może mam jakąś, może ja mam jakąś
19:40kartkę podnieść albo coś?
19:44A może w sumie
19:46>> może później znaczy
19:47>> dobra jak nie wrócę później se wczytam
19:49jeszcze raz będę się bawić no
19:51>> bo chcę otworzyć bo jestem ciekawa co
19:53tam jest
19:56może ammo
20:00idę po tą zdrajczynię która poszła z
20:04zenonkiem a tu coś jest nie ma
20:08jak to
20:09dobra ty uba nie masz
20:13Nie wejdę tu. [ __ ] nawet nie pokazali,
20:15że mogę szafeczki
20:19nie otworzę.
20:22Oo, scenka.
20:33What is the power to
20:40the last virus created by Spencer
20:44to control human conscious
20:47mind control?
20:52could be stolen.
20:55They launch the miss
20:59of virus.
21:01Why do something so extreme?
21:05is
21:07when the president tried to investigate
21:09they assassinated and you are
21:30czyli je klonowali w sensie dzieci
21:34Mój Boże, mój rocznik tam był.
21:40Poczułam się dziwnie.
21:43>> A może
21:46>> ty? Mam szczęście w nieszczęściu.
21:48Czasami jestem taka trochę walnięta. No
21:50to może tak.
22:15Czytywanie
22:17nie podoba mi się nigdy ten napis. Wiem,
22:19że będzie coś złego.
22:21Ha, 1990.
22:29Emili nie jest.
22:32>> Po pierwsze nie jest ślepa, a po drugie
22:34roczniki się nie zgadzają.
22:39To Gra
22:42nie
22:44[ __ ] wie.
22:55Nie wiem gdzie, ale nie bałem się to, że
22:58gram dzieckiem.
23:05[ __ ] jak mam się schować, to będą
23:08problemy.
23:18Boże, jaki biedny miś.
23:21O kurde.
23:24Doktorkowie
23:25i dzieciaki.
23:27Więcej dzieciaków rysunki.
23:34Myślałam, że tu jakiś może będzie kodzik
23:36albo coś.
23:40Ja się rozejrzę póki jeszcze mogę.
23:42Szczerze nie chciałabym takiego misia.
23:43Przeraża mnie.
24:01A czy tu, czyli tu spały dzieci, które
24:03teraz se poszły gdzieś. Oni tam coś
24:06krzyczeli. [ __ ] co? Nie podoba mi się
24:09to. Ciuchcia.
24:11O, fajna też. Jaką chcę?
24:18Ale to jest odrażające miejsem. O mój
24:20Boże. Mężczyzna wpada w panikę.
24:29Chciałam tylko luknąć.
24:31O Boże, co to jest?
24:34Czemu nie mają włosów? C mają czerwone
24:37oczy.
24:42A to nie jest doktorek zdjęcia. Nie [ __ ]
24:46wie.
24:54Ty, to nie może ich w sumie odepchnąć?
24:59Prż mógłby je poodpychać i [ __ ]
25:03Po co się odzywałaś?
25:09One nie będą przyjazne?
25:12Dobra, [ __ ] podłóżko, podłużko,
25:15podłóżko,
25:19[ __ ] O, myślałam, że musiała sama
25:21zamknąć drzwi. Spierdalam. O, Jezu. Do
25:25widzenia.
25:28A to to jest straszniejsze niż te
25:30wszystkie potwory.
25:38Łagodny.
25:46CO złożon
25:57w sumie ciekawy sposób sprawdzają czy
25:59ktoś jest pod łóżkiem stukając mnie
26:02zamiast spojrzeć w dół to nawet lepiej
26:04chyba
26:21A mają żyły paskudyne na nogach. O fuj.
26:25O fu.
26:31Spierdalaj.
26:37No ktoś krzyczy.
26:52Ja pierdolę, jakie to jest straszne.
26:54Powiedziała inne, nasunło mi się inne
26:56słowo na język, a bym dostała bana.
26:58Dobrze, że tego nie powiedziałam.
27:05O mój Boże.
27:11No myślę, że doosych już nie ma. Jak są,
27:15to zaraz ich nie będzie, więc racze nikt
27:17nie pomoże.
27:24[ __ ] boję się
27:28go. Tu nie ma.
27:32Pierdolę inne jakichś zegarów miała w
27:34domu. Mam w domu, ale nie działa. Jak
27:35działał to mnie pojebało.
27:38Halo, proszę pana.
27:44No pan nie żyje.
27:48>> Ty jak byłam mała, chciałam taki domek
27:50dla lalek.
27:53A to zawsze drogie było.
27:57>> Ale one były fajne, tylko one były w
27:58[ __ ] drogie.
28:01Miałem kiedyś taki plastikowy tańszy,
28:05ale ten i tak był znaczy tego typu był
28:07dojebany.
28:10Jakieś ręczniki, jakieśki. O, tu kolejna
28:12osoba. Kaput. Ten kark ma powykręcany
28:15jak nie wiem.
28:20Dzień dobry.
28:22Pani też nie żywa.
28:26Ojoj.
28:42Czym wątek jest ogólnie jakoś czy on mi
28:45ma dać jakąś taką
28:47w głowie jakieś takie dodat
28:52O ja pierdolę,
28:54te dzieci tam są.
29:04Tam też są. Mogę się gdzieś schować?
29:07[ __ ] one tu idą. O, nie wiem. Chowam
29:10się. Pierdalaj. Kimkolwiek jesteś? W
29:14sensie wy.
29:17A razu ucichły.
29:20O, o. Okej,
29:23dobrze się tam schowam.
29:27Nie mogę wyjść stąd. W sensie nie daje
29:28mi opcji. Chyba nie będ sprawdzać.
29:31[ __ ]
29:35pierdolę. To spada na dół.
29:45Jak się mówi, jak w kogoś demon wszedł?
29:48Jak to się mówi inaczej?
29:50Opętało.
29:51>> O, opętane są. Jezu, chciałam powiedzieć
29:53inne słowo.
29:58Jezu, przeczytałam jeszcze raz to samo.
30:02Idźcie sobie.
30:18Aj, no niedobrze.
30:22>> One tam,
30:23>> one tam hałasują.
30:25>> Właśnie wiem. O, o, nie chciałam wyjść.
30:34Nie mogę wrócić. A mogę
30:37wrócę. Nikt mnie nie zabroni tu siedzieć
30:39pół godziny.
30:43Ojojojoj.
30:48Dobra, [ __ ] najwyże zaczęła od nowa.
30:54Poszę sobie
30:58opętane istoty.
31:01Ale je wszędzie słyszę.
31:05[ __ ] to jest gorsze od tego, jak się
31:07nawet grło. Ej, bo tu nie mam nawet
31:09broni.
31:11Nic tu nie mam. Kilka nie mam nic.
31:18Tam jest ten zegar, nie? To jest inny
31:20zegar.
31:24One tu idą,
31:30nie wiem.
31:41I co teraz?
31:44Jak ja mam teraz tam wejść?
31:47Ej,
31:50co ja mam teraz zrobić?
31:53>> No wymyśl
31:54>> tylko mam je zwabić do siebie?
31:58>> Jaki sposób? Znajdź. Ja nie lubię
31:59baksitować za bardzo. Lubię jak każdy
32:02odkrywa sam.
32:03>> Cześć. Cześć.
32:09Ja każą wyjebać.
32:14Ja pili
32:18nie wiem. Chowam się, bo [ __ ] coś ci
32:20się darło.
32:37Teraz nie wyjdę, bo się boję, że mi
32:38wyjdą na twarz. Teraz nie wyjdę.
32:45Się popchnąć mogła. Pewnie tego nie
32:47mogę.
32:52No i co teraz?
32:59[ __ ] nie chcę się wyjebać. Nie chcę
33:01dziecka zabić, że oczywiście
33:07pierdolę zostaję tu.
33:23No, no i w siedzimy pół godziny zobaczyć
33:25czy wyjdą.
33:34[ __ ]
33:35>> tak trochęłz. Leć już.
33:38>> Nie chcę.
33:45A buty byś se chociaż załte
33:49się darły. Ktoś trzaskał.
33:52Dlaczego? Muszę każdemu wyjebać.
33:57Tu dalej są.
34:00Pierdalaj.
34:03Nie ma. Mój Boże. Ty to gdzie one? O
34:05nie, one tam weszły chyba.
34:15Ja pierdolę, zaraz będę [ __ ] pod siebie.
34:34Shit.
34:39Tam się
34:41tam ciemno. Nie podchodzę. Piłka.
34:46Tykanie zegara.
34:54Jak zamknięty? To nie wiem.
35:01To jest klucz.
35:03Jest.
35:05Mogę, mogę. Halo, mam tu wejść?
35:13O, o mój Boże, światełko.
35:17No tyle
35:21jakie sufity.
35:22O,
35:27dobra, wspinaj się. Bierz ten klucz i
35:30spierdalamy stąd chyba.
35:37[ __ ] coś słyszę za sobą.
35:46Debil,
35:49[ __ ] idzie coś.
35:51>> Co?
35:53>> Co ty, dziecko wyzywasz? Nie mogę.
35:57>> Nie wiem, ale coś tu chcę wejść.
36:03Albo nie.
36:09FPIdalaj
36:17[ __ ] idą do mnie. Zjedzą mnie.
36:23Zaraz zjedzą. O ja pierdolę.
36:27Nie wiem czy tu się schowam, ale się tu
36:28schowałam.
36:30O Jezu, idzie to dziecko.
36:35O Jezu, to chodzi. O tak. No jak ma nie
36:38chodzić? O Jezu, tu. O Jezu,
36:45patrzę se na nogi.
36:48Nie ruszaj tak nogami.
36:57[ __ ] coś strzeliło.
37:05Nie patrzę na ciebie, ty [ __ ]
37:09bo nie zjesz.
37:13Mamy ładny sufit. Nie sufit, półka.
37:26Jezu, to se stąd idzie.
37:29Ale ile tego były? Dwie, dwa czy więcej?
37:34Nie wiem.
37:45Jak siedem
37:55poszły już?
38:00>> No zobaczę.
38:01>> [ __ ] nie chcę.
38:08Jak cztery?
38:12Ao, to tu weszło tędy. Dobra, otwieraj
38:14to.
38:15[ __ ] idę stąd. Właź tu, właź tu, właź
38:20tu, dzieciaku.
38:27Co? Betoniarz, ty jesteś [ __ ] betoniarz
38:29tym fistaszkiem?
38:31Bś mnie stresował bardziej. Razk to może
38:33być z cztery. Bye bye. Idę stąd.
38:37Biegnij.
38:40Mnie boli.
38:45Miał sięą zawalić. A zaufam. A nie, bo
38:48tu [ __ ] nie ma dziury. Tylko jest tego.
38:52Idę stąd. Co to jest?
38:58Jeszcze będzie atmosferę. To się udało,
39:02[ __ ] Idę, bo to światełko, a tam tak
39:04ciemno jak w dupie.
39:08I
39:14dobra, chyba mnie nie gonią.
39:18Co to jest za miejsce? Dobra.
39:31[ __ ] ładne to miejsce. Trochę
39:32przerażające.
39:37E,
39:39czy tu jest jakiś mikrocmentarz?
39:51O [ __ ]
39:54[ __ ] znaczek umbrelli. Oczywiście
39:57nie wiem czy miałam to klikać. Chyba coś
39:58zepsułam.
40:02Nie
40:04no tak. Przy tam [ __ ] nie sięgnę.
40:07Dlaczego jesteś kaniska?
40:14Tam światło. O nie, tu są trumny. O, to
40:16się otworzyło. Ale o mój Boże,
40:19czemu to się takie o,
40:28że nie brzmi jak bok
40:37debil.
40:43No brzmi dobrze. Ała, szarpiesz mnie za
40:46włosy. Nic się nie dzieje. A co? Coś
40:49robicie, że brzmi inaczej czy jak?
40:51>> Nie.
40:53>> Aha,
40:58to będą schody.
41:00>> Oczywiście, że tak.
41:03>> Jest przewidywalne akurat.
41:06>> Dobra, na razie radź sobie samo. Ja
41:07muszę troszkę przyudć. O no
41:11>> dasz radę.
41:13>> Ustawiasz mnie. Dobra, dobra, idź, idź.
41:16Pistek ci pomoże.
41:18>> Tak, piszek pisał, że o jest 10 wrogów,
41:20a nie dwa. Dwóch. Dwa bułki. [ __ ]
41:25co to?
41:31Dziwne dźwięki.
41:56O, przyszły za mną. Co za franie wredne.
42:02O ja pierdolę.
42:04Czy ja rozumieć, że mam robić speedruna
42:05w tym momencie, bo ich nie pokonam.
42:11Spierdalaj ode mnie, spierdalaj.
42:14[ __ ] zostawcie mnie. O Jezu, jak one
42:16krzyczą. To straszne.
42:20A jezu, myślałam, że mam przytrzymać.
42:23Pominęła tą,
42:30>> ale w złym momencie powiedzieć, ile ich
42:31będzie.
42:37Zamykaj to, bo to się wydaje ciężkie.
42:43Bye bye.
42:46Co jest? Czajnik. A nie, to co to do
42:48nalewania takie?
42:51Gdzie ja jestem?
42:55To jest jakieś laboratorium umbrelli,
42:57czegoś innego. Jakieś butle tu, jakieś
42:59coś.
43:01Chyba nie wejdę, bo na czerwono,
43:05czyli tylko na zielono wejdę.
43:09Jestem laboratorium. O Boże, zdjęcie
43:11jest okropne.
43:1487
43:24urwa się. A to chyba przez mnie się
43:25otworzyły. Jeśli chodzi o rekomendacje
43:28DNA w serwis numer 60 wstrzyknięcie
43:30większości Osocza Spensera celem
43:33przeniesienia pamięci było nieskuteczne.
43:35U obiektu wystąpiły zaburzenia
43:36psychiczne.
43:38Wykonamy ostatnią procedurę medyczną.
43:40Przejdziemy do ostatniej fazy badania.
43:41Uwaga dostosowaliśmy stążenie wirusowe
43:44krwi Clloe.
43:46Obiekt serii badań numer 70, który
43:48demonstruje oznaki ustabilizowania.
43:50Będziemy monitorować jego postępy.
43:52Podsumowując Gryz jest nieudanym klonem.
43:55Emily i najpewniej to ona wirusa
43:57wypuściła na świat.
43:59Myślę, że w odwrotnej
44:03trochę tej miałoby to sens. W sensie mi
44:05się wydaje, że to wszystko
44:08wyglądowo jest sklonowane przynajmniej
44:10pod Grace
44:13i w sumie dalej nie wiemy, co jest z nią
44:14nie tak, że oni nią chcieli. Może ona
44:16faktycznie jest jakaś, nie wiem, na
44:17wirusa ten albo coś.
44:20Ja ci opowiem moją teorię. Moja jest
44:22taka, że Grace jest nosicielką tego
44:25wirusa, ale że w sensie no wszystkiego
44:28co jest tutaj powiedziane Spencera i tak
44:31dalej
44:33i że ona jest albo ma coś w sobie
44:35takiego, co pomoże zrobić jakieś większe
44:38gówno i że ta reszta Emily, ta Chloe i
44:42reszta jest zrobiona,
44:45była zrobiona pod jakby Grace jakby na
44:48jej, no po prostu skronowali ją I i czym
44:53dalej idziemy w fabułę, to mam wrażenie,
44:54że tak naprawdę ta matka jej Grace nie
44:57była jej matką. Mam takie jakieś dziwne
44:58wrażenie.
45:00Chyba co się przeze mnie otwiera. Mogę
45:01tu wejść? Nie wejdę.
45:09Ile tu? O Jezus.
45:13To jest nasze łóżko chyba, nie? Czy nie?
45:16Tak raczej tak. Tak mi się wydaje.
45:20O, są wszędzie. te kamery. Ja pierdolę,
45:22to jest creepy.
45:25A to co?
45:29O Boże.
45:34Czyli to jest,
45:36czyli to jest dosłownie, mówiąc brzydko,
45:38wlęgarnia.
45:43O.
45:57O,
45:59tu jakieś operacje. Tegesy, szmegesy. Tu
46:02są te babyi. Kolejny. To kolejny na
46:07rękach.
46:09Jest Chloe.
46:15Okej.
46:26Ty, o
46:29to jestem ze zdjęcia. Po pierwsze. Po
46:31drugie,
46:34on chyba mocno oberwał. A po trzecie,
46:40co on jej zrobił? W sensie czemu?
46:52Czy my oddaliśmy chwilę? Yeah.