Free YouTube Transcribe

Video transcript

Miałem wizje końca świata i demonów, aż spotkałem Boga

Tłumaczę Świadectwa · 5,959 words · 28 min read

Want to search this transcript, jump the video from any line, or download it as TXT, SRT, or VTT?

Open in the transcript tool

Full transcript

0:01Dorastałem w południowo-wschodnim

0:03Teksasie.

0:05Przez całe dzieciństwo musiałem mierzyć

0:07się z różnymi traumatycznymi

0:08wydarzeniami.

0:10Przez długi czas zmagałem się z depresją

0:12i odrzuceniem.

0:16Nauczyłem się z tym żyć, choć było to

0:18coś dysfunkcjonalnego i dysfunkcjonalnym

0:21pozostaje. Jako małe dziecko zostałem

0:23molestowany przez członka własnej

0:25rodziny. Miałem wtedy mniej więcej trzy

0:27c lata. w wieku, w którym nie umiesz

0:30mówić jeszcze zbyt dobrze, trudno było

0:32mi zrozumieć to, co się dzieje, a tym

0:34bardziej to wyrazić.

0:38Zanim zdołałem przekazać to rodzicom,

0:40zdążyło się to wydarzyć dwukrotnie.

0:43O tyle ile pamiętam. Nie rozumiałem

0:45dokładnie czym to było. Tak czy inaczej

0:48to się skończyło.

0:50Musiałem iść dalej nie rozumiejąc

0:52dlaczego do tego doszło. Dziękuję Bogu,

0:55że nie wypatrzyło mnie to w kierunku, w

0:57którym mogło mnie to poprowadzić.

0:59Był to jednak przełomowy moment w moim

1:01wczesnym dzieciństwie. Pamiętam, jak

1:04rodzice rozstali się, gdy byłem bardzo

1:06młody. Miałem może 7 lat. Zaczęła się

1:09wtedy ta podróż raz z jednym rodzicem,

1:11raz z drugim. Dysfunkcja stała się

1:13normalnością. Pojęcie tego, czym

1:16normalność w ogóle jest, było dla mnie

1:18czymś odległym i nieosiągalnym. Jest

1:21wiele innych rzeczy, o których mógłbym

1:23opowiadać. Wszystko to jednak

1:25doprowadziło do tego, że jako nastolatek

1:27zacząłem wchodzić na złą drogę. Najpierw

1:29w liceum, potem coraz głębiej. To, co

1:32zaczęło się wcześniej narastało.

1:34Pamiętam imprezy, przygodne znajomości,

1:37narkotyki, alkohol.

1:40W końcu trafiłem do gangu i właśnie tam

1:42wszystko zaczęło się wymykać spod

1:44kontroli.

1:46Dołączyłem do gangu. Teraz rozumiem, że

1:48to wszystko było próbą znalezienia

1:50tożsamości w miejscu, w którym nigdy nie

1:53powinna była powstać.

1:55Zacząłem bić się i bywać w miejscach, w

1:58których nie miałem czego szukać.

2:01Z perspektywy czasu widzę jak Bóg mnie

2:03osłaniał i chronił. Ludzi, których

2:05znałem mordowano. Inni lądowali w

2:08więzieniu. Niektórzy dopiero teraz

2:10wychodzą po tylu latach od szkoły.

2:14A mnie jakoś udało się uniknąć wielu

2:16rzeczy, które mogły i powinny były mnie

2:18dopaść. W końcu jednak dotarłem do

2:20punktu, w którym miałem dość tego życia.

2:23Poszedłem do rodziców, a właściwie

2:25głównie do matki. Mama wyszła ponownie

2:27za mąż, więc miałem ojczyma.

2:29Powiedziałem im, że chcę iść na studia.

2:32W szkole grałem w orkiestrze przez całe

2:34liceum.

2:36Pewien kolega z klasy pojechał na

2:38uczelnię i pokazał mi nagrania

2:39orkiestry, do której należał.

2:41Prestiżowej i słynnej na cały świat. I

2:44tak trafiłem na tę uczelnię. Problem w

2:46tym, że mój umysł nie zmienił się ani

2:48trochę. Zabrałem ten styl życia ze sobą

2:51na studia. Ten nieodpowiedzialny sposób

2:53bycia po prostu się przeniósł. No i

2:55wyobraź sobie, że tym razem nie było już

2:57rodziców w pobliżu.

3:00W końcu wstąpiłem do bractwa

3:02Studenckiego, bo przez cały ten czas

3:04szukałem akceptacji. Szukałem swojego

3:06miejsca w hierarchii.

3:10Szukałem akceptacji, bo wciąż nie

3:12wiedziałem kim jestem. Była we mnie

3:14pustka i próżność. A teraz zaczynało to

3:17przeradzać się w arogancję. W połączeniu

3:19z depresją i odrzuceniem było to

3:21wyjątkowo toksyczne. To był huragan

3:24różnych emocji, myśli i wszystkiego

3:26innego.

3:28W pewnym momencie doświadczyłem

3:30skrajnej, naprawdę skrajnej, demonicznej

3:33depresji i odrzucenia.

3:37Zawsze mówię ludziom, że gdybym trafił

3:39wtedy do specjalisty, z pewnością

3:41zdiagnozowałby u mnie kliniczną depresję

3:45lub coś, co można by zmierzyć, ocenić,

3:47wpisać w jakiś schemat i pewnie próbować

3:50leczyć lekami coś, co było problemem

3:52duchowym.

3:54To wszystko przeradza się w pewien

3:56moment. Pierwszy, który naprawdę

3:59pamiętam jako coś potężnego, co

4:01wydarzyło się w mojej duchowości.

4:04Samobójstwo mnie ścigało i próbowało

4:06mnie dopaść. Jechałem autostradą,

4:09przejeżdżając przez wiadukt, kiedy

4:10usłyszałem głos. Po raz pierwszy

4:13naprawdę go słyszałem. Powiedział mi:

4:15"Po co żyjesz? Skacz z tego mostu. Nikt

4:18cię nie lubi. Śmieją się z ciebie. Mówią

4:20o tobie za plecami. I wiedziałem, że to

4:22co mówił ten głos było prawdą. Mówił,

4:25równie dobrze możesz się zabić. Nikt cię

4:27nie lubi. I powtarzał to w kółko i w

4:30kółko. A ja jechałem dalej.

4:34I nagle zobaczyłem coś. Bardzo lubię o

4:36tym opowiadać. Zobaczyłem coś. To było

4:39jakby trans, ale jednocześnie w sferze

4:41duchowej. Trudno to mi wyjaśnić.

4:43Widziałem siebie stojącego na czymś

4:45ogromnym jak na kartce papieru.

4:48Przypominało mi kartkę z drukarki, tylko

4:50taką gigantyczną. Stałem na niej, a pod

4:52spodem była wielka dłoń, ogromna dłoń.

4:55Potem to zniknęło i myśli o samobójstwie

4:58ustąpiły. Żyłem dalej jak młody

5:00człowiek.

5:03Teraz przeskoczę do przodu i wrócę

5:05później. Zrozumienie tego konkretnego

5:07widzenia przyszło do mnie wiele lat

5:09później. Byłem w trakcie nabożeństwa

5:12uwielbienia. Wielbiłem Boga w kościele.

5:16I to samo widzenie pojawiło się

5:18ponownie. Usłyszałem Ducha Świętego

5:20mówiącego do mnie. Powiedział: "Jedyne,

5:23co powstrzymało cię przed upadkiem, to

5:25moja dłoń, która cię trzymała. Bóg

5:27przemówił do mojego serca.

5:30To mnie złamało. Złamało mnie

5:32doszczętnie. Byłem tak przepełniony

5:34wdzięcznością i uwielbieniem. Płynęło ze

5:36mnie i płynęło i płynęło bez końca. To

5:39było niesamowite i potężne. Bóg działał

5:42dla mnie i przy mnie, nawet gdy jeszcze

5:44go nie znałem i nie rozpoznawałem w ten

5:46sposób.

5:49To było tak potężne. Wracając jednak w

5:51końcu opuściłem uczelnię. Wróciłem do

5:53domu

5:57i wszystko wróciło do poprzedniego

5:59stanu, bo mój umysł wciąż nie był

6:01odnowiony w Chrystusie. Cofałem się do

6:03tych starych nawyków, wróciłem do tych

6:05samych zachowań co przed wyjazdem na

6:07studia.

6:10Mimo że tamten czas był lepszym

6:12doświadczeniem życiowym.

6:14Szlajałem się z przyjaciółmi, paliłem

6:16trawę, piłem wszystko to, co robi młody

6:18człowiek. Byłem niespokojnym duchem.

6:23Nie potrafiłem siedzieć w jednym miejscu

6:25w ciągu dnia. Ciągle gdzieś szedłem,

6:27ciągle coś robiłem, nie mogłem usiedzieć

6:29w domu.

6:31Pewnego dnia poszedłem odwiedzić dobrego

6:33przyjaciela, właściwie kilku znajomych,

6:36ale myślę teraz o tym jednym konkretnym.

6:38On i ja jesteśmy teraz bliskimi

6:40przyjaciółmi. Dziękuję Bogu, że się

6:42nawrócił. Poszedłem do niego do domu i

6:45nagle poczułem przytłaczającą senność.

6:47Była jakaś nieregularna, dziwna.

6:49Pomyślałem, nie mogę nie zasnąć. Nie

6:52wiem co mi jest. Przecież przespałem

6:54całą noc. Powiedziałem przyjacielowi:

6:56"Hej, idę do domu. Jestem zmęczony.

6:58Muszę się położyć". Wszyscy byli w

7:00szoku, bo wiedzieli, że to do mnie

7:02niepobne. Był środek dnia, może

7:04pierwsza, może druga godzina. Słoneczny,

7:06piękny dzień. Wróciłem do domu.

7:08Mieszkałem wtedy jeszcze z matką.

7:10Przywitałem się z nią. Przywitałem się z

7:12ciotką, która była u niej z wizytą.

7:14Pamiętam, jak wszedłem do swojego

7:16pokoju, zamknąłem drzwi i położyłem się.

7:18Położyłem się na plecach

7:21płasko, żeby zasnąć. Odpłynięcie było

7:24niemal natychmiastowe.

7:26Kładę się, układam wygodnie, zasypiam

7:29i nagle się budzę i siadam.

7:32Kiedy usiadłem i rozejrzałem się, nie

7:34byłem już w swoim pokoju,

7:38ale wszystko rozumiałem doskonale.

7:41Więc pamiętam, że usiadłem. Znalazłem

7:43się w miejscu, które wyglądało jak jeden

7:45z moich starych akademików z colgeu.

7:49Ośmiopiętrowy wieżowiec,

7:51ale bez łóżek w pokojach.

7:54Łóżka były ustawione rzędami na

7:56korytarzu. Kiedy spojrzałem w lewo,

7:58wszystko było po lewej stronie.

7:59Widziałem łóżka ciągnące się bez końca i

8:02to nie miało końca. Ginęło w czarnej,

8:04nieprzeniknionej mgle.

8:06Pod kątem mniej więcej 45 stopni

8:09widziałem windę, która woziła ludzi w

8:11górę i w dół.

8:13Siedziałem, kręciłem głową, pocierałem

8:15oczy, tak jak się robi przy

8:16przebudzeniu. Myślałem sobie: "Co się tu

8:19dzieje? Gdzie ja jestem?" Znowu

8:21spojrzałem w lewo i zobaczyłem dwie pary

8:23oczu.

8:25Jarzyły się. Naprawdę jarzyły się.

8:28Zacząłem mocno potrząsać głową, uderzać

8:30się po twarzy, trzeć twarz dłońmi. A

8:33kiedy spojrzałem jeszcze raz, zobaczyłem

8:35coś, co mogę opisać tylko jako dwa

8:38upadłe anioły. Nazywam je aniołami, bo

8:40miały po około 3 m wzrostu. Miały

8:43skrzydła wyrastające z pleców. Miały

8:45szarawą, ciemnoszarą, rozpadającą się

8:48skórę. Widać było ich klatki piersiowe.

8:50Martwe ciało zwisało z nich w strzępach.

8:53Ich głowy przypominały głowy nietoperzy.

8:56na tyle blisko, tylko mogę to opisać.

8:58Miały ogromną ilość zębów w pyskach.

9:02Pamiętam, ich uśmiech rozciągał się od

9:05ucha do ucha, rozdarty od końca do

9:08końca, wypełniony samymi tylko zębami.

9:12Miały długie szpony na rękach i na

9:15nogach. Wiedziałem, że mają po około 3 m

9:18wzrostu i nie było potrzeby, żeby

9:20ktokolwiek mi to mówił. Pamiętam, że w

9:22jednym ze swoich nagrań powiedziałem, że

9:24miały 3 do 4 m, ale Duch Boży mnie

9:27poprawił. Właśnie dlatego wiem, że miały

9:293 m. Patrzyłem na te stworzenia, na te

9:31długie szpony. W pewnym momencie wyszły

9:34naprzód, a kiedy spojrzałem ponownie,

9:36były już przy osobie leżącej na łóżku

9:38obok mnie i rozszarpywały ją na strzępy.

9:41To, co zapamiętałem w tamtej chwili, to

9:43sposób, w jaki się poruszały.

9:45Skoordynowany, synkopowany,

9:48nadprzyrodzony.

9:51Szarp, szarp, poruszały się

9:52błyskawicznie.

9:54Coś jak z filmu superbohaterskiego.

9:56Dosłownie rozrywały tego człowieka na

9:58kawałki. Cały się trząsłem. Dlatego

10:01właśnie mówię ludziom, że wiem co

10:03oznacza bycie sparaliżowanym ze strachu.

10:05Nie możesz uciec, nie możesz mówić, nie

10:08możesz się bronić. Możesz sobie mówić,

10:10że zrobiłbyś to czy tamto, ale nie

10:12zrobisz nic. Jesteś przykuty do miejsca,

10:15sparaliżowany. I co było niesamowite,

10:17czułem swoje fizyczne ciało. To jest coś

10:20nieprawdopodobnego. Czułem swoje

10:22fizyczne ciało leżące w łóżku i czułem

10:24jak drżę w obu miejscach jednocześnie.

10:27Jakoś zdołałem odwrócić wzrok. Kiedy

10:29spojrzałem ponownie, jedno z tych

10:31stworzeń niosło ciało człowieka na

10:33ramieniu. Ciało w jakiś sposób się

10:35zregenerowało i wróciło do dawnego

10:37kształtu. Z perspektywy czasu

10:39dostrzegam, że wyglądało inaczej niż

10:42wcześniej. To była ta sama osoba co

10:44przedtem. Odchodziły w tę ciemność, a

10:46drugie wskazywało na mnie palcem, jakby

10:49mówiło: "Ty jesteś następny". I właśnie

10:51wtedy zobaczyłem ten uśmiech, ten zły

10:54demoniczny uśmiech z samymi zębami.

10:56Potem one zniknęły. Ja wstałem,

10:58nacisnąłem przycisk windy, wsiadłem,

11:01drzwi się zamknęły,

11:04poczułem, że winda jedzie w dół. Kiedy

11:07drzwi się otworzyły, zobaczyłem płaską,

11:09trawiastą przestrzeń.

11:12Wszędzie była martwa trawa, zupełnie

11:14płasko.

11:16Widziałem grupy czegoś, co wyglądało jak

11:18ludzie.

11:20Było może sześć, siedem grup. Każda

11:23osobno. Nie robili nic szczególnego, ale

11:25wiedziałem co każda z tych grup oznacza.

11:29Narkotyki, alkohol, gangi, rozwiązłość,

11:32przemoc i tak dalej.

11:35Każda z tych grup reprezentowała coś, w

11:37co byłem zamieszany w swoim życiu. A w

11:39głębi za tymi wszystkimi ludźmi

11:42zobaczyłem postać ubraną w biel. Miał

11:44uniesione ręce, szeroko rozłożone, cały

11:47na biało. Był bardzo przyciągający,

11:49bardzo pociągający. Moja pierwsza myśl

11:52była natychmiastowa. To musi być Jezus.

11:54Ja muszę przejść przez te wszystkie

11:56sceny, żeby do niego dotrzeć.

11:59I wtedy się obudziłem. Pamiętam, że

12:01wziąłem głęboki oddech. Spojrzałem na

12:04swoją klatkę piersiową i nie przesadzam,

12:06nie byłbym w stanie tego wyolbrzymić

12:08ponad to, czym naprawdę było. Wyglądało

12:11to tak, jakby ktoś wszedł do pokoju z

12:13pięciogalonowym wiadrem wody i wylał je

12:15na mnie od ramion przez szyję aż do

12:18pasa. Byłem mokry od potu, jak nigdy

12:20wcześniej w życiu.

12:22Pomyślałem, co mi się właśnie

12:24przydarzyło.

12:26Byłem młodym człowiekiem. Miałem 24,

12:29może 25 lat. Żadnej relacji z Bogiem.

12:32Nie miałem pojęcia, co właśnie

12:33zobaczyłem i przeżyłem. Pamiętam, że w

12:35tamtym czasie bardzo lubiłem horrory,

12:38ale to nie było jak jakikolwiek horror,

12:40który widziałem. To było coś innego.

12:44Nic, co kiedykolwiek oglądałem w kinie,

12:46to było o wiele bardziej intensywne.

12:49Żaden Hollywood nie byłby w stanie

12:50wygenerować takiego poziomu strachu w

12:52człowieku. To było coś nadprzyrodzonego,

12:54bardzo potężnego, bardzo chwytającego i

12:57bardzo, bardzo realnego,

13:02bardziej realnego niż ten świat, w

13:04którym żyjemy. Dodam jeszcze jedno.

13:06Mniej więcej 30 dni po tamtym

13:08doświadczeniu przeczytałem książkę

13:10zatytułowaną Boskie Objawienie piekła.

13:12Wielu ludzi ją zna.

13:15W tej książce Mary Baxter opisuje

13:18stworzenia i istoty, które widziała w

13:20piekle.

13:21Kiedy opisała niemal co do szczegółu to,

13:23co ja widziałem w tamtym śnie, byłem w

13:25szoku. Odłożyłem tę książkę,

13:28powiedziałem: "Boże, to po raz pierwszy

13:30to było tak naprawdę realne".

13:32Powiedziałem: "Boże, masz moją uwagę.

13:34Czego ode mnie chcesz?"

13:36I od tamtej chwili Bóg zaczął prowadzić

13:39mnie w tej drodze. Zaczął prowadzić mnie

13:41ku zbawieniu, pokłucie, wyzwoleniu.

13:46Trafiłem do kościoła, w którym Duch Boży

13:48działał bardzo mocno i wydarzyło się tak

13:51wiele potężnych, nadprzyrodzonych i

13:53cudownych rzeczy. Bóg napełnił mnie

13:55swoim duchem.

13:57I tak zaczęła się moja droga podążania

13:59za Chrystusem. Dziękuję Bogu za to, ale

14:01potrzebne mi było zobaczenie czegoś

14:03takiego. Innym może wystarczyć ujrzenie

14:06Jezusa albo zwykły akt miłości. To

14:08właśnie musiał zrobić Bóg, żeby mnie

14:10zatrzymać i przyciągnąć moją uwagę. To

14:12było jedno z pierwszych potężnych

14:14doświadczeń.

14:16Miałeś wtedy 25 lat. Nawróciłeś się. A

14:19co było potem?

14:21Tak, nawróciłem się.

14:25W ciągu całego mojego życia wydarzyło

14:27się wiele małych, ale przełomowych

14:28momentów. Wierzę, że miałem spotkania z

14:31aniołami, którzy wyglądali jak obcy

14:33ludzie. Biblia mówi, żeby być ostrożnym

14:35goszcząc nieznajomych, bo możesz gościć

14:38anioła. Pewne chwile szczególnie

14:39wybijają się w mojej pamięci.

14:42Różne spotkania, rzeczy, które

14:44prowadziły mnie ku Jezusowi, ostrzeżenia

14:46i napomnienia.

14:48Czułem przy nich bojaźń Bożą. Wierzę, że

14:51niektórzy z tych ludzi byli prorokami,

14:53inni byli po prostu narzędziami, których

14:56Bóg chciał użyć. Ale było ich naprawdę

14:58bardzo, bardzo wiele.

15:02Jedno z takich wspomnień szczególnie mi

15:05się wyróżnia. Pamiętam jak się

15:06nawróciłem. Miałem w sobie ogień,

15:08prawdziwy ogień dla Pana.

15:13Pamiętam jak szedłem do kościoła i już z

15:15parkingu czułem namaszczenie unoszące

15:17się z niego. To było coś niezwykłego.

15:20Czegoś takiego nigdy wcześniej nie

15:21doświadczyłem, ale miałem poczucie, tak

15:24właśnie powinno być.

15:26Wszedłem do tego kościoła z wielką

15:28pewnością siebie, bo czułem, że

15:29nareszcie jestem tam, gdzie powinienem

15:31być w swoim życiu. Powinienem być w

15:33Chrystusie.

15:36To jest moje miejsce. Właśnie dlatego

15:38nic z tamtych innych rzeczy nie

15:40działało. Nic co diabeł ani świat

15:42oferowały nie działało. Wszedłem do tego

15:45kościoła. Pamiętam, że po raz pierwszy

15:47tak wyraźnie usłyszałem głos Boga i to

15:49jest zabawne. Wszedłem do FAE, do

15:51przedsiąga kościoła. Był to wysoki,

15:54średniej wielkości kościół i usłyszałem

15:56głos, który przeszył całe moje

15:58jestestwo.

16:01Powiedział: "Wielkie rzeczy wydarzą się

16:03w tym miejscu i ty będziesz ich

16:05częścią".

16:07Natychmiast spojrzałem w górę, bo

16:09pomyślałem, że ktoś mówi przez

16:10nagłośnienie jak w szkole. Patrzyłem w

16:12górę z myślą, co to do licha było. Ale

16:15wiedziałem, tak jak powiedziałem

16:16wcześniej, tak właśnie powinno być.

16:19Wszedłem do sanktuarium, a tam trwało

16:21uwielbienie i chwała boża. Działała

16:23służba muzyczna. Mężczyzna, który

16:26śpiewał, dobry znajomy, śpiewał

16:28piosenkę, której słowa przebijały moje

16:30serce

16:33i wskazał na mnie palcem podczas

16:35śpiewania, co sprawiło, że poczułem się

16:36bardzo nieswojo, ale te słowa przebijały

16:39moje serce, bo jakby Bóg mówił do mnie

16:41przez tę piosenkę, pomyślałem: "To

16:43niesamowite, duch Boży był bardzo mocno

16:46obecny. W końcu doszliśmy do kazania.

16:49Prawdziwy człowiek Pana, pastor głosił:

16:52"Gdzieś w połowie powiedziałem sobie:

16:54"Ten człowiek musi mnie śledzić, bo ten

16:56człowiek wie o mnie wszystko." Trochę

16:58się śmiałem w duchu, ale wiedziałem, że

17:00to Duch Boży przemawiał do mnie teraz

17:01przez to narzędzie, przez tego człowieka

17:03Pana. Na koniec padło zaproszenie do

17:06przyjęcia zbawienia. Nigdy tego nie

17:08zapomnę. Poczułem jakieś pchanie. Stałem

17:11tam i czułem: "Muszę tam iść, ale po

17:13jednej stronie słyszałem: "Nie idź tam.

17:16Będą się z ciebie śmiać". Wróg używał

17:18przeciwko mnie odrzucenie. Będą się z

17:20ciebie śmiać. Wszyscy będą na ciebie

17:22patrzeć. Jak pójdziesz, nie idź.

17:24Cokolwiek miał do powiedzenia, mówił. A

17:26po drugiej stronie czułem to pchanie,

17:28jakby ktoś mnie dosłownie popychał.

17:29Jakby anioł mówił: "Idź, idź, idź". I co

17:32zrobiłem? Nie poszedłem. Nie poszedłem.

17:35Pamiętam jak wychodziłem i pamiętam to

17:37uczucie. Coś jest niedokończone.

17:39Wróciłem do domu. Potem wyszedłem

17:41odwiedzić przyjaciela. On wszedł do

17:43środka, a ja przez chwilę byłem sam na

17:45zewnątrz.

17:47I usłyszałem szept:

17:50"Teraz cię zabiję".

17:52Zrozumiałem i ogarnął mnie strach. Nie

17:55bojaźni Boża, ale strach przed śmiercią,

17:58bo poczułem, że gdybym umarł, trafiłbym

18:00do piekła. Nie byłem gotowy stanąć przed

18:02Panem. I wtedy chyba po raz pierwszy

18:04byłem tak szczery z Bogiem.

18:06Powiedziałem: "Panie, jeśli mnie

18:08zachowasz, przyrzekam, że następnym

18:10razem, gdy pójdę do kościoła, pójdę i

18:12tam Bóg mnie zachował".

18:15Może dwa tygodnie później poszedłem

18:17znowu. Pamiętam to samo namaszczenie z

18:20parkingu, namaszczenie w sanktuarium,

18:22uwielbienie, pieśni. Wszystko

18:24przemawiało do mnie. Kazanie człowieka

18:26bożego przemawiało prosto do mojego

18:28życia. Na koniec znów padło zaproszenie

18:31do przyjęcia zbawienia. I dosłownie

18:33szturchnąłem łokciem faceta obok mnie.

18:35Szturchnąłem go mocno, jakbym mówił: "O,

18:37to jest moment dla mnie. Tego dnia byłem

18:40jedyną osobą, która podeszła. I powiem

18:42ci, natychmiast zaczęło się wyzwolenie.

18:45Łzy, śluz, płacz. Czułem jak jestem

18:47oczyszczany i uwalniany. Bóg oczyścił i

18:50uświęcił mnie. Mówiłem: Tak, Panie,

18:53przyjmuję cię.

18:55To była natychmiastowa przemiana.

18:58Początek tej drogi 30 lipca 2000 roku.

19:02Pamiętam, jak siedziałem po nabożeństwie

19:04i ogarnął mnie gniew. Pomyślałem: "Tyle

19:07tego traciłem. To właśnie traciłem przez

19:09ten cały czas.

19:13Byłem wściekły na diabła i mam to w

19:15sobie do dziś. Byłem tak zły na diabła.

19:17Byłem tak zły na królestwo ciemności.

19:21Nie rozumiałem jeszcze wszystkiego, jak

19:22to wszystko działa, ale wiedziałem, że

19:24to on był odpowiedzialny za to, że byłem

19:27ślepy i że nie przyszedłem do Pana

19:29wcześniej. I szczerze mówiąc, z

19:31perspektywy czasu widzę, że Bóg obrócił

19:33to wszystko na moje dobro. Rozumiem to,

19:36ale nadal noszę w sobie tą sprawiedliwą

19:38złość wobec wroga i jego królestwa. Bóg

19:41obdarzył mnie muzycznie. Zacząłem

19:43angażować się w służbę muzyczną,

19:45perkusja, różne inne rzeczy, śpiew w

19:47chórze i po prostu rosłem w ten sposób.

19:50Skracając, ożeniłem się. Moja żona

19:52poszła za mną. Nie byliśmy wtedy jeszcze

19:55małżeństwem. Chodziliśmy razem do

19:56kościoła. Tydzień później podeszła i

19:59oddała swoje życie Panu. I od tamtej

20:01pory służymy Bogu razem. To był rok

20:032000. Bóg trzyma nas przy sobie od

20:05tamtej chwili aż do dziś. Rozwinął nas i

20:08ugruntował w tak potężny sposób.

20:10Jesteśmy za to bardzo pokorni i

20:12wdzięczni.

20:13Przejdę teraz do kilku potężnych

20:15doświadczeń, które przeżyłem. Będę

20:18trochę skakał po chronologii. Jedno z

20:20nich było dość przerażające. Centrum

20:22rozrywki. To jedno z tych, o których

20:24mówię rzadziej, bo dosłownie miałem w

20:26nim miejsce w pierwszym rzędzie.

20:30Na początku byłem gdzieś z boku.

20:32Wyglądało to jak ogromne kino. Widownia

20:35schodziła w dół, a na dole była scena z

20:38bordową kurtyną. Ściany były z ziemi,

20:42jakby wykute lub wydrążone w glebie.

20:45Były tam siedzenia, ale to nie było kino

20:47na 300 miejsc, raczej na 3000. Widziałem

20:50ludzi wszędzie. Siedziałem z boku i

20:52patrzyłem na wszystkich. Każda jedna

20:55osoba siedziała i patrzyła prosto przed

20:57siebie. Nikt nie rozmawiał z sąsiadem.

20:59Wszyscy patrzyli prosto na scenę.

21:03Nagle znikąd zobaczyłem, jak jedna piąta

21:05ludzi, zaczynając od tyłu,

21:08zaczęła być rozszarpywana i rozrywana

21:11przez te potwory.

21:13Trwało to chwilę.

21:16Potem ta grupa w jakiś sposób zniknęła

21:18lub została zabrana. Następna rzecz jest

21:21trudna do opisania. Być może będzie

21:23trzeba to wyciąć.

21:26Kolejna 1/5 ludzi zaczęła być gwałcona

21:29przez te stworzenia.

21:33To co pamiętam to, że wyglądało to jak

21:35larwa albo robak. Powiem tak, każdy

21:37otwór, każde miejsce na ludzkim ciele

21:40było atakowane przez te istoty.

21:44To było przerażające.

21:48Patrzyłem na to jako obserwator, nie

21:50uczestnik. Ta grupa również zniknęła i

21:53nagle jakby kamera, moje spojrzenie

21:55zostało przeniesione. Znalazłem się w

21:57pierwszym rzędzie.

22:00Przez cały ten czas myślałem, że jestem

22:02tylko obserwatorem.

22:04Nagle zza krawędzi kurtyny wyszedł

22:06demon.

22:10Wyglądał jak szkieletowe stworzenie, ale

22:12był demonem.

22:14Miał na sobie smoking. Wyszedł zza

22:17kurtyny i zaczął wskazywać. Wskazał na

22:19mnie. Jak mówiłem, myślałem, że jestem

22:22tylko widzem. Zacząłem patrzeć na osobę

22:24obok, sprawdzając, czy to nie o nią

22:26chodzi. Ale kiedy spojrzałem z powrotem,

22:29demon stał już przede mną. Chwilę

22:30później byłem już na scenie. Ciągnął

22:33mnie, choć mnie nie dotykał za tę

22:35kurtynę, za nią. Tam była

22:36nieprzenikniona absolutna ciemność.

22:40I natychmiast wiedziałem, to co się

22:42dzieje za tą kurtyną jest o wiele, wiele

22:45gorsze od tego, co właśnie widziałem.

22:48I wtedy się obudziłem. Zaraz po

22:50przebudzeniu usłyszałem Ducha Świętego

22:52mówiącego do mnie jedno słowo: rozrywka.

22:55I przekonało mnie to do głębi, bo

22:57wierzę, że w tamtym czasie w moim życiu

22:59wywyższałem rozrywkę i przyjemność ponad

23:01Boga. Stawiałem to przed Panem. Musiałem

23:04poważnie sprawdzić samego siebie i nawet

23:07dzisiaj muszę pilnować, żeby regularnie

23:09robić sobie ten rachunek sumienia w tej

23:10dziedzinie. To jedno z trudniejszych

23:12doświadczeń, którymi się dzielę, ale

23:14pamiętam jak się nawracałem. Pamiętam

23:16jak musiałem zbadać swoje życie, życie

23:18żony, życie dzieci. Musieliśmy naprawdę

23:21poukładać pewne rzeczy, wprowadzić

23:23porządek w naszym domu.

23:28To było naprawdę przerażające.

23:31Jedno z kolejnych doświadczeń, które

23:33naprawdę mnie błogosławiło. Przeżyłem

23:35ich tak wiele.

23:37Byłem wtedy jeszcze młodym człowiekiem.

23:39Stałem na podjeździe przed domem

23:40przyjaciela. Rozmawialiśmy, była noc i

23:43nagle wpadłem w potężny trans,

23:47ale moje oczy były szeroko otwarte.

23:50To był pierwszy raz, kiedy coś takiego

23:52mi się przydarzyło. Oczy miałem otwarte,

23:54ale całe otoczenie się zmieniło.

23:56Widziałem ludzi biegnących we wszystkich

23:58kierunkach. W oddali widziałem ludzi

24:00biegnących przez wzgórza, jeszcze dalej

24:03biegnących i chowających się w tym, co

24:05wyglądało na jaskinie, albo za skałami i

24:07głazami.

24:10Ludzie uciekali w każdą stronę,

24:12krzyczeli ze strachu: "Nigdy tego nie

24:14zapomnę". To właśnie najbardziej utkwiło

24:16mi w pamięci. Poziom strachu, który ci

24:19ludzie odczuwali. Byłem tam jako

24:21obserwator i czułem, że ktoś stoi obok

24:23mnie. Nie wiem, czy to był pan.

24:26Nie wiem czy to był anioł, którego

24:27posłał, ale dane mi było to zobaczyć.

24:30Nagle była noc, a potem niebo

24:31rozświetliło się tak jak rozświetla je

24:34błyskawica. Rozbłysło i pozostało jasne.

24:38Wszyscy zamarli. Absolutnie wszyscy

24:40zamarli i spojrzeli w górę.

24:43I wtedy pozwolono mi poczuć część tego,

24:45co oni czuli.

24:48Poczułem tę niewidzialną siłę jak koc

24:50naciskający z nieba aż do ziemi,

24:54która zmuszała ludzi do upadania

24:57najpierw na kolana, potem na łokcie,

24:59potem twarzą do ziemi.

25:02I uderzało mnie wtedy w duchu. Wszelkie

25:05kolano się ugnie i wszelki język wyzna.

25:07Potem to wszystko zamknęło się i

25:09zniknęło. Siedziałem oszołomiony, nie

25:11rozumiejąc co właśnie przeżyłem.

25:14Dopiero później przeczytałem w

25:16Apokalipsie, że to właśnie się wydarzy,

25:18gdy Pan powróci.

25:20Ludzie będą uciekać wołając, żeby skały

25:23i głazy ich zakryły i ukryły przed

25:25barankiem i przed obliczem siedzącego na

25:27tronie.

25:30będą się chować przed wielkim Bogiem,

25:32który powróci, by wymierzyć

25:33sprawiedliwość na ziemi.

25:38To było potężne.

25:41To była otwarta wizja. Oczy miałeś

25:43otwarte i zobaczyłeś przyszłość. Tak.

25:45Tak. Błogosławieństwem w tym wszystkim

25:48było to, że nie czułem w pełni tego, co

25:50czuli oni. Chwała Bogu, ale wierzę, że

25:52Pan dał mi to, żebym mógł się dzielić z

25:54innymi.

25:56Jedno z najpotężniejszych doświadczeń, a

25:58właściwie dwa, to były momenty, gdy

26:01widziałem Jezusa.

26:05Myślę, że wielu z nas będzie

26:06zszokowanych tym, jaki Jezus naprawdę

26:08jest.

26:13Wielu ludzi poznało go przez religię.

26:16i nie miało jeszcze tego rodzaju

26:17spotkania z nim. Ale myślę, że wszyscy

26:20będą naprawdę zaskoczeni jaki on jest,

26:22jak bardzo rozumie i jak bardzo jest

26:24bliski.

26:28Jeśli jesteś naśladowcą Chrystusa,

26:30dzieckiem Bożym.

26:33W tym śnie byłem u mojej matki w domu z

26:35rodziną. Byliśmy w salonie, robiliśmy

26:37zwykłe rzeczy.

26:40Potem rodzina poszła do tylnego pokoju i

26:42zostałem sam. Nagle w salonie pojawił

26:45się pan.

26:48Opiszę jak wyglądał, jak mi się objawił.

26:51Jest w stanie objawić się w każdy sposób

26:53jaki zechce. I wybrał właśnie ten. Jego

26:55skóra była jasna jakby świeciła. Miał

26:58włosy mniej więcej do uszu, ciemne.

27:00Pamiętam wyraz jego twarzy.

27:03Miał taki wyraz jakby radość. Prawie jak

27:06rozbawiony uśmieszek, radosny uśmieszek.

27:12I kiedy go zobaczyłem, poczułem, że

27:13powinienem się zebrać, zachować spokój.

27:17Kto tak robi na widok Jezusa? A jednak

27:20czułem, że muszę być opanowany.

27:22Pamiętam, że powiedziałem: "O, hej,

27:24Jezu, co słychać? Jesteś tu?"

27:27I zaczął do mnie mówić. Zabrał mi z

27:29pamięci dokładne słowa, ale pozwolił mi

27:32zapamiętać sens. zaczął coś do mnie

27:34mówić i nagle to było jak niewidzialna

27:36strzała. Trafiło mnie i powiedziałem:

27:38"Hej, to brzmi znajomo".

27:41Powiedział coś jeszcze, odwróciłem się i

27:44mówię: "Chwila, to też brzmi znajomo". I

27:47tak szło. Czułem, że trwało to może 15,

27:5020 minut. Pamiętam, że spojrzałem w górę

27:52i powiedziałem:

27:54"Byłeś tam". A potem sam się poprawiłem.

27:56No jasne, że tam byłeś.

28:01Raz za razem. W końcu doszedłem do

28:03punktu, w którym nie mogłem tego już

28:04więcej wziąć. To było jak nadmuchiwanie

28:07balonu aż do granic pęknięcia.

28:09I właśnie w tamtym momencie zatrzymał

28:11się, a ja łapałem oddech.

28:15Powiedziałem: "Panie, jestem gotowy.

28:17Wystarczy mi. Jestem gotowy, żebyś mnie

28:19zabrał i nigdy nie zapomnę, co Jezus

28:22odpowiedział. Powiedział: "Mam jeszcze

28:24inne miejsca, do których muszę najpierw

28:26pójść, zanim do ciebie dotrę." i zniknął

28:28z salonu. Może 15 sekund później mogłem

28:31zobaczyć przez ścianę na zewnątrz.

28:33Zobaczyłem jak ziemia faluje, tak jak

28:35fala przybijająca do brzegu. Fala była

28:38ogromna, a ziemia falowała w ten sposób

28:40i to dudnienie zbliżało się ku mnie i ta

28:43radość, którą czułem, gdy on do mnie

28:45mówił,

28:47wzrosła tysiąckrotnie. Zacząłem unosić

28:49się nad ziemią i wtedy się obudziłem.

28:52Przez jakieś 30 sekund siedziałem w

28:54łóżku, wpatrując się w sufit.

28:57Pamiętam, że poczułem jak to będzie

28:59wyjść z tego grzesznego ciała. Nagle to

29:02najlżejsze, najswobodniejsze uczucie,

29:04jakie kiedykolwiek w życiu przeżyłem.

29:07I nagle poczułem coś jak smoła. Właśnie

29:09tak to wyglądało. czarna smoła zaczęła

29:11spływać z głowy w dół po twarzy i

29:13pokrywała mnie. Pokrywała coraz bardziej

29:16i wtedy wróciłem. Nadal jestem w tym

29:18ciele. O nie.

29:22To co zwraca moją uwagę, ta smoła to

29:24pewnie jak niebiański olej spływający na

29:27ciebie. Tak. Nie czułem, że to był

29:29grzech. A rozumiem. Tak to czułem. To

29:31była grzeszna natura w ciele. Jakby

29:33mówiło: "Jeszcze nie odszedłeś, nadal

29:35jesteś w tym ciele".

29:38Ale doświadczyłem, jak mówiłem, może 20,

29:4130 sekund tej wolności. To było

29:43niesamowite, ta swoboda. Tak właśnie

29:46będzie czuć się brak natrętnych myśli,

29:48brak tych pragnień i wszystkiego, co

29:50jest w naturalnym człowieku, w tym

29:52grzesznym stanie. To było niesamowite.

29:54Sprawiło, że tak bardzo go zapragnąłem.

29:57Przez jakiś czas, wiem, że to brzmi

29:59dziwnie, mówiłem sobie: "Kocham was

30:01wszystkich, ale jestem gotowy odejść.

30:03Jestem gotowy zobaczyć Pana i chyba

30:05wszyscy powinniśmy tak czuć, choć musimy

30:07tu najpierw dokończyć swoje powołanie.

30:10Tak, to oczekiwanie nigdy nie ustępuje.

30:12To co mnie uderza, powiedziałeś, że musi

30:14najpierw pójść do innych miejsc, zanim

30:17do ciebie dotrze. Mówisz, że nie

30:18pamiętasz dużo, ale to zapamiętałeś. Co

30:21twoim zdaniem miał na myśli?

30:23Później dotarło do mnie, że mówił o

30:25tych, którzy umarli w Chrystusie, że

30:27najpierw musi wskrzesić ich ciała, by

30:29spotkały się z ich duchami w powietrzu i

30:32zostały przemienione. A potem my, którzy

30:34żyjemy i pozostaniemy, zostaniemy wzięci

30:37i przemienieni jeszcze w tym ciele w

30:39chwalebne, uwielbione ciało.

30:45Czuję, że miał najpierw inne miejsca do

30:47odwiedzenia. A może jest przy tym jakiś

30:50system, który jest już zaplanowany.

30:53Ale pamiętajcie, to wszystko wydarzy się

30:55w jednej chwili. Jak mówiłem, te 20, 30

30:57sekund, które przeżyłem, to wszystko

30:59stanie się tak szybko, że nie będziesz

31:01siedział i czekał 8 godzin, aż wywołają

31:04twój numer. To było potężne. Wierzę, że

31:06chodziło o to, że Chrystus musiał

31:08najpierw wskrzesić umarłych.

31:12A rzeczy, które mi mówił,

31:14pozwolił mi zapamiętać tylko ich sens.

31:16Wszystko co mówił, to były rzeczy, które

31:18we mnie uwielbiał.

31:22Dlatego właśnie pierwsza strzała tak

31:24mnie trafiła. Mówiłem: "Chwila, to brzmi

31:26znajomo, bo mówił to nie wprost".

31:30Między wierszami to były jak strzały

31:33radości. I właśnie dlatego mówię, Jezus

31:35jest taki fajny, ma poczucie humoru.

31:39Miał na twarzy ten wyraz, jakby mówił:

31:41"Aha, próbujesz być opanowany i

31:43spokojny. Powiem ci, ja to z ciebie

31:45wyciągnę, bo wiem, że jesteś

31:47wielbicielem. Jesteś żarliwym, chwalącym

31:49Boga i sługą Bożym. I jakby mówił:

31:51"Wyciągnę to z ciebie". I wyciągnął.

31:53Miał ten uśmiech na twarzy i kiwał

31:55głową.

32:00Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę

32:02Pana. Naprawdę nie mogę się tego

32:04doczekać. Myślę, że zna lepiej niż my

32:06znamy siebie. Jest blisko wszystkich

32:08naszych dróg.

32:10Tak. On mówił do mnie te rzeczy, a ja

32:12myślałem: "Przecież sam tak o sobie nie

32:14myślę. Zawsze próbujesz się analizować i

32:17poprawiać. Przynajmniej ja tak mam.

32:19Jestem dla siebie najtwardszym sędzią.

32:21Nikt na tej planecie nie jest dla mnie

32:23tak surowy jak ja sam dla siebie. I

32:25czuję, że po części muszę taki być, bo

32:27wiem jaki jestem bez Boga. Bez niego nie

32:30jestem dobrym człowiekiem w ogóle.

32:32Jedyne dobro, które czynię to On

32:34działający we mnie i przeze mnie. To

32:36jest Duch Boży. To Jezus działa we mnie

32:38i przeze mnie. Już wiem, że tak jest.

32:41Muszę więc utrzymywać w sobie pewien

32:43poziom przekonania i wymagań. nawet

32:45wobec siebie,

32:48ale z drugiej strony zmagam się czasem z

32:51samoakceptacją, czy jestem wystarczająco

32:53dobry, czy robię to dobrze.

32:57A jednocześnie muszę pamiętać, że nawet

32:59gdybym robił mnóstwo dobrych rzeczy, i

33:01tak nie kwalifikowałoby mnie to do

33:03nieba.

33:05Jedyne dzieła, które teraz czynię dla

33:06niego, to te, do których Bóg mnie używa.

33:09Jesteśmy zbawieni przez łaskę, przez

33:11wiarę. To dar Boży, nie z uczynków, aby

33:14nikt się nie chlubił. To łaska boża mnie

33:16zbawia. Ale ponieważ tak bardzo go

33:18kocham, chcę tyle dla niego czynić. Chcę

33:20dzielić się wiarą z innymi. Chcę czynić

33:22wielkie rzeczy dla Pana. Chcę też

33:24posyłać nagrody przed sobą, żeby kiedy

33:27tam dotrę, były rzeczy, które mówią za

33:29mnie i są przyjemne w oczach Ojca.

33:32Chcę szybko wrócić do tej pierwszej

33:34wizji. Jeszcze przed nawróceniem. Na

33:36samym końcu, zanim się obudziłeś,

33:38zobaczyłeś, nie wiem czy o tym mówiłeś,

33:40ale jeśli nie, to proszę przypomnij mi.

33:42Była tam piękna, przyciągająca postać w

33:44Bieli. Myślałeś, że to Jezus? Czy o tym

33:46mówiłeś? Czy możesz o tym opowiedzieć?

33:48Nie mówiłem. Przemknąłem po tym. Bóg

33:50objawił mi to później, że to wcale nie

33:52był on. Myślałem, że to Jezus, ale Bóg

33:55przemówił do mnie. Powiedział: "To nie

33:57byłem ja". Powiedział: "To był szatan.

33:59Wszystkim, co robiłeś w tamtym czasie,

34:01umożliwiałeś mu unoszenie rąk.

34:06Odbieranie czci i chwały. Twój styl

34:08życia dawał mu przyjemność z

34:10satanistycznego uwielbienia, z

34:12możliwości unoszenia rąk. I właśnie to

34:14dzieje się na całej ziemi. Wszystko co

34:16ludzie robią. Możesz wymienić tysiące

34:18grzesznych rzeczy. Wróg przez to odbiera

34:21chwałę, cześć i uwielbienie. Dlatego my

34:23jako dzieci Boże musimy naprawdę uważać

34:26na to jak żyjemy. Żyć w sposób, który

34:28podoba się Ojcu, a nie podoba się ciału

34:30i z pewnością nie wrogowi. I oto co chcę

34:33powiedzieć. Ta postać była bardzo,

34:35bardzo kusząca, bardzo atrakcyjna,

34:37bardzo uwodząca, całkowicie przykuwała

34:40uwagę.

34:42Byłeś dosłownie przyciągany do tej

34:44postaci stojącej za tymi wszystkimi

34:45ludźmi, którzy w rzeczywistości byli

34:47demonami.

34:49One mogą zmieniać kształt i wygląd,

34:51przyjmować dowolną postać. Wyglądały jak

34:54grupy ludzi, a tam z tyłu zobaczyłem tę

34:57istotę. Była piękna jak anioł.

35:01Miała na sobie białą szatę. Pamiętam

35:03tylko biel z uniesionymi rękami.

35:06Jak mówiłem była tak piękna i

35:08przyciągająca. W kontraście do

35:10wszystkiego, co wcześniej widziałem,

35:11pomyślałem, że to Pan.

35:17I dobrze, że Bóg mnie poprawił, bo

35:18mógłbym głosić fałszywą doktrynę

35:20uczynków, że trzeba przedrzeć się przez

35:22te wszystkie sceny, żeby dotrzeć do

35:24Chrystusa. Nie, to tak nie działa. Rybę

35:27czyści się po wciągnięciu do łodzi. Nie

35:29gdy jeszcze pływa w wodzie, ale to było

35:31potężne, to zmieniło moje życie. Ale

35:34wiem, że miałeś ostatnio jedną z

35:36najpotężniejszych swoich wizji. Czy

35:38możesz nam ją dzisiaj opowiedzieć?

35:41Tak, ale szczerze to nie jedno z

35:43najpotężniejszych, ale absolutnie

35:45najpotężniejsze doświadczenie, jakie

35:47kiedykolwiek przeżyłem.

35:49Byłem na ziemi, robiłem codzienne rzeczy

35:52i nagle poczułem coś jak zasysanie.

35:56Jak w banku, kiedy wkładasz coś do

35:58pojemnika i wciąga go próżnie. Właśnie

36:01tak to poczułem.

36:06W ciągu mniej więcej trzech sekund

36:07poczułem jak zostaje uniesiony w górę.

36:11Widziałem jak ziemia staje się mała.

36:13Widziałem światła migające obok mnie i

36:15nagle byłem w ogromnym pomieszczeniu.

36:22Po mojej lewej stronie stał wielki

36:24filar. Pomieszczenie było białe, a po

36:26prawej, jakieś 30 m dalej zobaczyłem

36:29ogromną istotę siedzącą na tronie.

36:32Była niewyobrażalnie wielka.

36:39Mówię ludziom, gdyby wstała, miałaby

36:41wysokość mniej więcej dwóch słupów

36:43telefonicznych ustawionych jeden na

36:45drugim. Choć wyobrażam sobie, że może

36:48zmieniać swoje rozmiary według woli.

36:50Jest wszechmocna, ale to co widziałem to

36:52była ta istota siedząca, bardzo

36:54spokojna, patrząca przed siebie, a

36:56jednocześnie wiedziałem, że patrzy

36:58bezpośrednio na mnie.

37:02Miała na sobie szatę i szarfę

37:04przewieszoną przez ramiona.

37:07Tej rzeczy nigdy wcześniej nie

37:08widziałem.

37:11była w kolorze purpury i królewskiego

37:13błękitu, a kolory w niej żyły, poruszały

37:15się, zmieniały się z purpury w odcienie

37:18błękitu królewskie, dostojne. Na głowie

37:21miała koronę, a na niej dookoła

37:23klejnoty.

37:26Miała białe włosy, faliste i kręcone

37:29zarazem, spływające mniej więcej do

37:30uszu, jak u Jezusa.

37:36Twarzy nie mogłem dostrzec. Było to

37:37tylko światło, ale nie to przykuwało

37:40moją uwagę najbardziej. U podstawy tego

37:42tronu, dookoła tej ogromnej istoty był

37:45obłok. Otaczał ją ze wszystkich stron w

37:47kółko i wyrzucał pioruny we wszystkich

37:50kierunkach. Patrzyłem na to

37:51zafascynowany.

37:55Trwało to chwilę, a potem pioruny się

37:57odwróciły i zamieniły w szalejący ogień

38:01płonący ze wszystkich stron. Gdy

38:03zobaczyłem tę intensywność ognia, nagle

38:06ogarnął mnie strach. Nie taki strach jak

38:08wtedy, gdy widziałem te istoty w piekle.

38:11To było coś innego. To był strach jakby

38:13nie powinienem tu być.

38:16Nie powinienem tu być. Pamiętam jak

38:19schowałem się za tym filarem.

38:23I w tej samej chwili ogarnął mnie

38:25niesamowity spokój i siła.

38:28Wyszedłem pewnie, choć wciąż niepewny.

38:31Wyszedłem i spojrzałem na tę istotę

38:36i bez jednego słowa usta się nie

38:38poruszyły. Z najgłębszej części mojej

38:40duszy wydobyło się coś, co powiedziałem.

38:45Powiedziałem:

38:47"Hej, tato!"

38:49I zaraz odwróciłem się zaskoczony. Skąd

38:51się to wzięło? To było tak, jakby Bóg to

38:53ze mnie wyciągnął i mówił:

38:57"Tym jesteś naprawdę. Tak cię widzę, bo

39:00w tamtym czasie w moim życiu zmagałem

39:02się właśnie z tym, czy jestem

39:04wystarczająco dobry. I myślę, że wielu

39:06ludzi się z tym zmaga. Chcą podobać się

39:08Ojcu, ale nie rozumieją jeszcze w pełni,

39:10jak ogromna jest jego miłość i

39:12akceptacja. I właśnie to dał mi Bóg, gdy

39:15powiedziałem: "Hej, tato!" Przyszło to z

39:18głębi mojego jestestwa. A odpowiedź była

39:20taka: Niewidzialna fala wyszła od niego

39:23i popłynęła ku mnie. Bez jednego słowa

39:25powiedziano mi wszystko. Sens był taki:

39:28Jesteś mój.

39:30Jesteś w pełni przyjęty.

39:33Należysz do mnie. I napełniło mnie to

39:35ciepłem, niesamowitą łaską,

39:40siłą i poczuciem akceptacji,

39:43bo jak mówię, to jest coś, z czym zmagam

39:46się do dziś. Muszę wciąż walczyć w tym

39:48obszarze. To mój oścień w ciele, który

39:50trzyma mnie w pokorze.

39:54Pamiętam jeszcze kilka rzeczy z tamtej

39:56chwili.

39:58Czystość tego miejsca. Nie chodzi tylko

40:00o zwykłą czystość jak po sprzątnięciu,

40:03ale czystość w atmosferze, czystość w

40:05duchu.

40:07Żadnych negatywnych myśli, emocji,

40:09uczuć, żadnych natrętnych myśli, nic z

40:12tego nie istniało.

40:15Było to całkowicie znikłe i

40:17wykorzenione. To wydawało mi się dziwne

40:19właśnie dlatego, że wciąż jesteśmy tu na

40:21ziemi. Możesz dobrze spędzać czas.

40:24Wczoraj był Super Bowl. Możesz bawić się

40:26z przyjaciółmi, z rodziną, z ludźmi, na

40:28których ci zależy, ale nawet wtedy

40:30gdzieś w głowie myślisz: "Po co ona to

40:32ubrała, dlaczego on ma takie buty? Nawet

40:35te małe, nieistotne rzeczy, tam ich nie

40:37ma, znikają całkowicie".

40:41Niebo będzie niesamowitym, zachwycającym

40:44miejscem, którego nie chcesz przegapić.

40:46Nie możesz go przegapić.

40:48Jezus zapłacił tak wysoką i kosztowną

40:51cenę, oddał swoje życie. Bóg dał swojego

40:54syna, żebyśmy go mogli poznać, żebyśmy

40:56mogli mieć z nim wspólnotę, żebyśmy

40:58mogli żyć z nim przez wieczność.

41:00Przygotował dla nas miejsce i już

41:02wkrótce wróci. Musimy być gotowi.

41:07Trwajcie czujnie, pilnie, niezachwianie,

41:10niezmiennie, obfitując w dziele Pańskim.

41:12Musimy pozostać skupieni i gotowi. On

41:15wróci po tych, którzy uważają, którzy

41:17czuwają, którzy się modlą, którzy go

41:19pragną i łakną. Po nich przyjdzie.

41:22Chciałem się tym podzielić. Jest tego o

41:24wiele więcej, ale dziękuję Bogu za te

41:26okazję. Dziękuję Bogu za twoją historię.

41:28Dziękuję Bogu, że się nią dziś

41:30podzieliłeś. To sprawia, że tak bardzo

41:32tęsknię za domem. Tak. Nie mogę się

41:34doczekać ludzi, których spotkamy,

41:38tych, o których czytamy w Biblii,

41:39członków rodziny, przodków, którzy tam

41:41dotarli. To będzie niesamowite. Naprawdę

41:47tak. To prawdziwa błogość. Myślę o tym

41:49bez przerwy.

41:52Czym chciałbyś na dziś zakończyć? Czy

41:54masz jakieś słowo dla kogoś, kto nas

41:56słucha?

41:57Chcę powiedzieć jedno. Jezus cię kocha.

42:00Nieważne, co zrobiłeś. Nieważne, jak

42:02daleko myślisz, że upadłeś. Nieważne,

42:05jaki grzech, jaki występek popełniłeś.

42:07Jeśli uniżysz się i uznasz swoją

42:10potrzebę wobec niego, uzdrowi twoją

42:12ziemię,

42:13przemieni cię, przyciągnie cię do

42:15siebie, zostawi 99, żeby po ciebie

42:19przyjść. On ciebie chce, on cię kocha,

42:22zapłacił bardzo, bardzo wysoką cenę za

42:24twoje zbawienie. Czy nie byłoby to

42:26straszne odrzucić ten darmowy dar

42:28zbawienia i życia wiecznego? Dla

42:29czegokolwiek, co oferuje ci świat?

42:35Czy to związek, czy jakieś uzależnienie,

42:37cokolwiek to jest, on może cię uwolnić.

42:40Wiem to, bo tam byłem.

42:42Byłem tam. Byłem związany jednymi z

42:45najmocniejszych rzeczy, jakie możesz

42:46sobie tylko wyobrazić, ale Bóg mnie

42:49uwolnił. Wybawił mnie. Wiem, co to

42:51znaczy być opleciony łańcuchami,

42:53łańcuchami zepsucia, depresji, różnych

42:56przerażających rzeczy. Bóg cię wybawi.

42:58Wybawi cię od demonicznego ucisku, a

43:00nawet opętania. Uwolni cię. Więc wiedz,

43:04że Bóg cię kocha. On cię pragnie, a

43:07jednocześnie wiedz, że Bóg jest

43:08suwerenny, sprawiedliwy, potężny, jest

43:11królem. Jest jedyną istotą naprawdę

43:13uprawnioną do sądzenia ludzkości, bo ma

43:16przed sobą wszystkie fakty. Biblia mówi

43:18o otwartych księgach i księdze życia.

43:21Kto nie był zapisany w Księdze życia

43:23Baranka, został wrzucony do jeziora

43:25ognia. Nie jesteś przeznaczony na gniew,

43:27chyba że odrzucisz Chrystusa. On nie

43:30chce, żebyś tam trafił. Odwróć się więc

43:32od swoich grzesznych dróg i zwróć się do

43:34Jezusa.

43:37Zbawiciel świata to Jezus, który za nas

43:39umarł. Tylko On i nikt inny. On jest

43:42jedyną drogą do Ojca. On jest jedyną

43:45drogą do zbawienia.

Recently added transcripts

Browse the whole transcript library

This transcript was generated from the captions YouTube publishes for this video. Get the transcript of any YouTube video atfreeyoutubetranscribe.com, free, unlimited, no sign-up.